Koniec

Raz nieślubny syn Rockefellera
bardzo z dziećmi ślubnymi zadzierał,
więc ojciec z niecierpliwości
policzył mu kijem kości,
mówiąc: “Co się będę z gówniarzem użerał!”
Niepotrzebne skreślić…
Pisuardessa z Zakopanego
nie miała wydać ze złotego,
więc rzekła z nutą obrazy:
A sikaj pan dwa razy!
(Choć klient miał tylko jednego).
Emablowała Ela erotycznie Edzia
zwłaszcza gdy ówże Edzio w toalecie siedział.
A dajże dziecko spokój, bądźże powściągliwa.
Edward jest wszak człowiekiem (a kochankiem bywa…).
Zabójcze miał zamiary
względem Zofii Ździcho
lecz się Zocha skapnęła
i mu dała w pycho,a że krzepka niewiasta
wzięła rozmach znaczny
Zdzichu zęby pogubił
i ma zgryz pokraczny.
Zbywał Zenobiusz Zofię
zawsze przy niedzieli,
bo się z Zulą rozpustnik
w krzaczorach anielił.
Zdybała Zośka Zenka
wreszcie na amorach:
Zula zadek kuruje,
a Zenek… kaczora*.
*Ta fraszka,
powstała po 24 października 2005 roku;
myślę, że ta przenośnia się przyjmie.
Miało być “ptaszora”, ale akurat zaszły
pewne okoliczności….
W każdej społeczności co jakiś czas ktoś ciska czapkę i woła: całujcie mnie w d… Nie będe harował na innych. Bywa tak również na Wikipedii, gdzie potocznie takie odejście nazywa się “emeryturą”. PoolaHoola napisała kiedyś fraszkę na jednego z takich przedwczesnych emerytów.
W starożytnych murach odkryta
- Poola-fraszka na emeryta:Zawziął się Silthor,
buławę cisnął,
frygijkę zmiędlił,
binoklem błysnął:
“Mam w poważaniu takie serwery
co się po Wiki pną do kariery
Piszcie, co chcecie, jak kto potrafi
nie będę zdzierał pióra dla mafii…
Chyba, że damy gdzieś pismem miałkiem,
że owszem, GNU to, ale nie całkiem,
i małą czcionką gdzieś obok tego
że Public Domain - nie dla każdego…”
Ejże, Silthorze, wróćże tu nuże,
co ci po wczesnej emeryturze,
gdy cię urodą tak starość mami
wróć się tu pastwić nad starociami…
(bo atmosfera nam się przymula)
Szczerze oddana
Twa
PoolaHoola