Czkawka niecodzienna

maj 4, 2008

Koniec

Kategoria wpisu: Uncategorized — didixi @ 6:53 pm

Limoniki: Ciekawe zawody: Milioner

Kategoria wpisu: Limeryki — didixi @ 4:16 przed południem
Raz nieślubny syn Rockefellera
bardzo z dziećmi ślubnymi zadzierał,
więc ojciec z niecierpliwości
policzył mu kijem kości,
mówiąc: “Co się będę z gówniarzem użerał!”

maj 3, 2008

Limoniki: Ciekawe zawody: Pisuardessa

Kategoria wpisu: Limeryki, humorek — didixi @ 4:16 przed południem
Niepotrzebne skreślić…

Pisuardessa z Zakopanego
nie miała wydać ze złotego,
więc rzekła z nutą obrazy:
A sikaj pan dwa razy!
(Choć klient miał tylko jednego).

maj 1, 2008

FRASZKI PARANOICZNE: E jak Ela i Edzio

Kategoria wpisu: Fraszki — didixi @ 6:03 pm

Emablowała Ela erotycznie Edzia
zwłaszcza gdy ówże Edzio w toalecie siedział.
A dajże dziecko spokój, bądźże powściągliwa.
Edward jest wszak człowiekiem (a kochankiem bywa…).

Zaginął kot

Kategoria wpisu: humorek — didixi @ 6:28 przed południem

kwiecień 30, 2008

FRASZKI PARANOICZNE: A jak Andrzej

Kategoria wpisu: Fraszki — didixi @ 4:56 przed południem

(Zjadliwa ironia rodzinna na temat budowania domu za niewielkie pieniądze)

Argumentował Andrzej nie bacząc krytyki,
że bez łuków nieładne są okna attyki,
ale go skrzętna Kasia zbiła z pantałyku,
gdy mu przygrzała była ścierą po dymniku…

kwiecień 28, 2008

Fraszki paranoiczne: Z jak Zofia i Zdzicho

Kategoria wpisu: Uncategorized — didixi @ 4:56 przed południem

Zabójcze miał zamiary
względem Zofii Ździcho
lecz się Zocha skapnęła
i mu dała w pycho,

a że krzepka niewiasta
wzięła rozmach znaczny
Zdzichu zęby pogubił
i ma zgryz pokraczny.

kwiecień 27, 2008

Fraszki paranoiczne: Z jak Zenek i Zofia

Kategoria wpisu: Fraszki — didixi @ 4:52 przed południem
Zbywał Zenobiusz Zofię
zawsze przy niedzieli,
bo się z Zulą rozpustnik
w krzaczorach anielił.

Zdybała Zośka Zenka
wreszcie na amorach:
Zula zadek kuruje,
a Zenek… kaczora*.


*Ta fraszka,

powstała po 24 października 2005 roku;
myślę, że ta przenośnia się przyjmie.
Miało być “ptaszora”, ale akurat zaszły
pewne okoliczności….

kwiecień 26, 2008

Wikifraszka na emeryta

Kategoria wpisu: Fraszki — didixi @ 4:18 przed południem

W każdej społeczności co jakiś czas ktoś ciska czapkę i woła: całujcie mnie w d… Nie będe harował na innych. Bywa tak również na Wikipedii, gdzie potocznie takie odejście nazywa się “emeryturą”. PoolaHoola napisała kiedyś fraszkę na jednego z takich przedwczesnych emerytów.

W starożytnych murach odkryta
- Poola-fraszka na emeryta:

Zawziął się Silthor,
buławę cisnął,
frygijkę zmiędlił,
binoklem błysnął:
“Mam w poważaniu takie serwery
co się po Wiki pną do kariery
Piszcie, co chcecie, jak kto potrafi
nie będę zdzierał pióra dla mafii
Chyba, że damy gdzieś pismem miałkiem,
że owszem, GNU to, ale nie całkiem,
i małą czcionką gdzieś obok tego
że Public Domain - nie dla każdego…”
Ejże, Silthorze, wróćże tu nuże,
co ci po wczesnej emeryturze,
gdy cię urodą tak starość mami
wróć się tu pastwić nad starociami…
(bo atmosfera nam się przymula)
Szczerze oddana
Twa
PoolaHoola

kwiecień 25, 2008

Krem z moreli

Kategoria wpisu: Fraszki — didixi @ 2:56 pm

Krem z moreli

mamę rozanieli

ale destylaty

to przysmak taty…

« Nowsze PostyStarsze wpisy »

Blog at WordPress.com.