Czkawka niecodzienna

maj 17, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach, polski grajdołek — didixi @ 9:02 przed południem

Ja sie załamię… Ten Jarek, kurde, wredziocha sie okazał. Do Schetyny polazł, żeby mu obstawę przedłużył, bo taki podobny do mnie, że go mogą zamordować…

Czyli co, lepiej żeby jednak mnie zaciukali? Kochający braciszek, niech go kaczka kopnie.

Maryśka mówi: No widzisz? Widzisz? Ty mu na rękę, ustawę medialną wetujesz, a on się modli, żeby to jednak na ciebie był zamach, a nie na niego…

Maryśka jest jaka jest, ale głupia nie jest…

marzec 20, 2008

Bunt klonów

Kategoria wpisu: humorek, polski grajdołek — didixi @ 5:27 pm

kaczki.jpg
Bunt klona

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 12

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach, polski grajdołek — Tagi: — didixi @ 8:02 przed południem

Hłe, hłe, hłe, ale im dałem zagwozdkę… Wszyscy mówią o Mnie! Ostatni WYWIAD ze Mną pokazał Mnie jako Wielkiego Męża Stanu, który ma pistolecik, ale nie mówi, że będzie z niego strzelał… Ależ te redaktorzyny się gimnastykują, żeby wyjaśnić ciemnemu ludowi, dlaczego raz mówię tak, a innym razem inaczej…

A prawda jest prosta! W poniedziałek miałem zaparcie, pewnie po tych lekach na dyspepsję i stękanie. A wczoraj? Wczoraj już nie! Wesoły i letki wyszedłem z klozetki! I od razu mam lepszy humor!

A oni myślą i dumają, jaki to zamysł polityczny mną kierował… Hłe, hłe, hłe… I tylko Maryśka wie wszystko. No i ty, pamiętniczku…

marzec 18, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 10

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach, polski grajdołek — Tagi: — didixi @ 6:11 przed południem

Ja pierniczę… Przepraszam pamiętniczku, że tyle nie pisałem, ale taki jestem zarobiony. Nawet z piwkiem przy kompie nie siadam, bo mnie ciągle Jarek nachodzi, albo Tadzio, i ciągle ktoś coś ode mnie chce. Tadzio na przykład znów o szambie zaczął, bo Maryśka wypalantowała, że nie ma nic przeciw in vitro. No to Tadzio łaps za telefon i do mnie: Co ty sobie, Rezydent, myślisz! Weź tą swoją babę za kudły, niech takich świństw nie opowiada, bo nie dam Jarkowi ani rozgrzeszenia, ani błogosławieństwa…
A znów Jarek, wpada i wrzeszczy: Ja im pokażę, ja im pokażę traktaty, tu mi kaktus wyrośnie, jak ten traktat sejm przyjmie. I tak jakoś na tę rękę spoziera, palcem maca, sprawdza czy co? No i kazał mi wystąpić z orędziem. Mówi: Wystąpisz, Rezydent, z orędziem do ciemnego ludu. Masz mu powiedzieć, tylko tak ładnie bez stękania, że nasz traktat to miodzio, ale złe czai sie wszędzie, i nie daj Boziu, jak się odwrócimy, to ten Tusek zaraz coś chachmęcić zacznie… Ciemny lud to kupi. Zresztą ty tylko pamiętaj, żeby nie stękać, a ja ci tekst orędzia sam napiszę…

No i napisał. Wziąłem coś na dyspepsję, żeby nie stękać, ale Maryśka mówi, że w moim wypadku to nie pomaga. Tadzio ma rację, jędza jedna.

Zrobili mi taki teledysek, nagraliśmy to wszystko wcześniej, żebym w tym samym czasie, co orędzie do ciemnego ludu będzie leciało, mógł z klubami dyskutować o tym traktacie… Gupki, gadały ze mną, nawet nie wiedząc, że ja już podsumowanie tej dyskusji pół dnia wcześniej na teledysek nagrałem…

Chciałem, żeby mi za podkład muzyczny dali “Mission impossible”, ale Anka powiedziała, że lepiej kołysankę z “Domu”. Niby że ja jak ten dobry dozorca, co domu pilnuje, łata, śmieci wymiata… Powiedziała, że na image dobrze zrobi łagodna melodia. Maryśka złośliwie dodała, że może by tak “Jana Serce”, bo też serdce szczypatielnoje, a tam mamusia rządziła, no i kanał był, jak ten z traktatem… Jędza, powiadam ci, jędza… Jak Tadzio mówił? Za kudły i do kuchni? Coś w tym jest… In vitro jej sie zachciało….

PS. Maryśka zajrzała mi przez ramię i gderze, że to nie “Dom” był tylko “Polskie drogi”, ale co ona tam wie…

Z albumu P. Rezydenta

Kategoria wpisu: polski grajdołek — didixi @ 4:34 przed południem

marzec 13, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 9

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach, polski grajdołek — Tagi: — didixi @ 6:05 przed południem

Ach, pamiętniczku. Mam mieszane uczucia… He he he, a wiesz ty, co to są mieszane uczucia? Mieszane uczucia, he he he, masz wtedy, gdy widzisz, jak teściowa spada w przepaść w twoim nowym Ferrari. He he, fajne, nie? Mało nie pękłem ze śmiechu, jak mi to Misiek opowiedział. Opowiedziałem Maryśce, ale ona mało kumata, nie zrozumiała, w każdym razie się nie śmiała, ciekawe dlaczego? Anka to ma poczucie humoru! Małośmy przy Kadarce z krzeseł nie pospadali…

No więc mam mieszane uczucia, bo sam nie wiem, co mam sądzić… PiS spada, jak Ferrari, Platformie rośnie, a do tego ten gołowąs (czyż to nie piękne słowo, świadczące o moim wykształceniu humanistycznym?), ten szczawik Zbynio ma poparcie większe ode mnie. Lubię szczeniaka, ale lepiej niech już będzie w tym Europarlamencie, bo kto wie, kto wie… Może wpadnie na głupi pomysł, żeby ze mną konkurować?

Swoją drogą jak to jest, że tak z Miśkiem pracujemy nad moim imażem, a tu mi spada i spada. Jak PiSowi, tylko jemu jeszcze zostało 23%, a ja już ciemność, ciemność widzę… Ostatnio nawet podkupiłem Senyszynowej jej logopedę i pracujemy nad emisją głosu. Nie wiem wprawdzie, co to znaczy, ale brzmi ciekawie. Zapytam mamę, ona mi powie.

Tylko Maryśka puka się w głowę i wzrusza ramionami… Mówi, że ona to by tych wszystkich darmozjadów, doradców i wizażystów, i logopedów rozgoniła i od razu by było “tanie państwo”. “Zobacz, co wizażystka zrobiła z Anki”, powiada. “Cała opuchnięta, od tych kremów chyba. No i te sznyty, jak to wygląda…” Co fakt, to fakt, jakaś dziwna się zrobiła od tego pochlastania. Maryśka jaka jest, to jest, ale oko to ma bystre…

Ale poczucia humoru to nie ma…

marzec 12, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 8

Ja się pochlastam! Co temu Jarkowi odpaliło? To, że sobie raz siedziałem z piwkiem przy Internecie i otworzyły mi się - jakoś tak same z siebie - strony z gołymi babami, to nie znaczy, że powinien o tym opowiadać… A on sobie mówi w jakimś wywiadzie: „Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. Zwolennicy głosowania przez internet chcą tę powagę odebrać. Dlaczego? Wiadomo, kto ma przewagę w internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować”.

Co, niby że mną ktoś manipuluje? W Internecie? Mamusia to może, ale już na Maryśkę to umiem huknąć. A co, Rezydent jestem, czy nie? A w Internecie to czasem są fajne kawałki, jak w telewizji… A piwko to piję, od kiedy Palikot wypalantował o tej Kadarce, że niby za dużo, czy co… Nie czytałem, bo mamusia ekran tego dnia firaneczką zasłoniła, żebym się nie denerwował i dyspepsji nie dostał.
Nie rozumiem tego Jarka. Wiem, że Internetu boi się jak ognia. Co sobie poklikam, to on marudzi, że to nie przystoi GŁOWIE CZTERDZIESTOMILIONOWEGO PAŃSTWA. Że niby co, nie można z powagą kliknąć w klawisz?

Ciekawe, czy laptop rezydencki będzie miał specjalny klawisz “GŁOSUJ”. Muszę powiedzieć Ance, żeby taki zamówiła. Najlepiej biało-czerwony, z małym orzełkiem po środku. Zresztą Anka ma gust, pewnie coś wymyśli…

Dobrze tylko, że podkreślił, że młody jestem. Zawsze mi to wytyka, że później sie urodziłem. Ale to sie przyda się w pojedynku ze Zbyszkiem, bo ten skurczybyk coś kombinuje. Dziś nawet widziałem, że na drzwiach robili jakieś znaczki, 20 cm nad tymi klamkami, co to je kazałem obniżyć dwa lata temu… Ciekawe dlaczego…

Oj, chyba się domyślam… Brzydalek, prawda pamiętniczku? Poprosimy braciszka, żeby mu dał po łapkach?

List zawiedzionego obywatela do byłego ministra sprawiedliwości

Kategoria wpisu: Czkawka, polski grajdołek — Tagi:, , , — didixi @ 11:55 przed południem

Pan, panie Ziobro, jest moim idolem,
choć innych byłych ministrów chromolę…

Pan, panie Ziobro, Pan tego nie widzi,
jak ja się muszę za rodaków wstydzić,
co brodzą w szambie prawie po kolana,
odkąd brak Pana…

Pan był ostoją, jak Paweł w Kościele,
dziś przestępstw mnóstwo, a pana niewiele,
i pełza widmo łapówek i zbrodni
już od tygodni…

Ten Tusk, ten basior, choć w jagnięcej skórze,
ma moim zdaniem poparcie za duże,
i jak mam patrzeć na przyszłość radośnie,
gdy jemu rośnie…

I ten Ćwiąkalski, to skaranie Boże,
nie dość, że gada jak po muchomorze,
to jeszcze kłamie, że Pan ze złej woli,
tego laptopa młotkiem rozpierdo…

Więc niech Pan wraca, nasz Zbigniewie drogi,
Europarlament to za niskie progi,
Tobie najwyższe oddamy urzędy
dziś kacze grzędy…

Dlatego sobie powtórzyć pozwolę,
Pan, panie Ziobro, pan jest mym idolem…

marzec 7, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 6

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach, polski grajdołek — Tagi: — didixi @ 11:07 przed południem

Aj waj, co to się narobiło! Mediasy się zachłystują, jaki to ja jestem małostkowy, że Michnika nie zaprosiłem. A po co miałem zapraszać? Przyszedłby pewnie w swetrze, bez krawata, abnegat jeden. I musiałbym mu rękę podawać… Brr, wiadomo… Gdyby nie ten Czajkowski, to byłoby cudnie. Mówiłem pięknie (Maryśka to umie pisać…), prawie nie stękałem. Nawet zdołałem wtrącić, że ja też tam byłem w 68-ym, pod biblioteką. A gdzie miałem być? Wszyscy tam byli, oprócz całkiem czerwonych, co to w czerwonych krawatach chodzili… Niby nic wielkiego, ale wizerunek trzeba sobie podpicować.

He he he, jak to było? Dlaczego kobiety się malują i perfumują? He he he, bo są brzydkie i śmierdzą…  Żebyś tylko mój pamiętniczku w łapska Anki nie wpadł, bo ona to sie dużo perfumuje i smaruje tymi kremami na zmarszczki… Ciekawe czemu, bo po tym smarowaniu wygląda jak opuchnięta…

A teraz się narobiło, bo Michnik z tzw. godnością napisał w tym swoim szmatławcu, że pewnie nie zaprosiłem go, bo uważałem że tak będzie  “sprawiedliwie”.  A pewnie, że uważałam,  kapitalista jeden.  Nachapał się od tamtych czasów wszystkiego, a my musieliśmy walczyć, z kim popadło, żeby nas ktoś wreszcie zauważył. No to teraz jest SPRAWIEDLIWIE! Widać mnie!

Tylko czemu Maryśka taka zła dziś jak osa? I czemu te głupie media tyle piszą o tym Michniku?

marzec 6, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 5

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach, polski grajdołek — Tagi: — didixi @ 4:45 pm

Drogi pamiętniczku. Tak długo nie pisałem, ale naprawdę nie było o czym. Ten nieznośny Tusk coś tam gmerze w ustawach, ale ja i tak od razu zapowiedziałem, że wszystkie zawetuję. A co, jestem Rezydentem, czy nie? I kto tu ma władzę? Ja czy on?

Jasne, może się wydawać, że jak się sprzymierzy z postkomuną, to odwali moje veto. Ale my juz z Jarkiem kombinujemy, jak mu wtedy przykopać: “Rząd uzyskał poparcie postkomuny, bo sam jest czerwony! Juz przed wyborami tak mówiliśmy, tylko nikt nie słuchał”. I będzie heca, i może nie będzie tak nudno, jak teraz.  Na Onecie puszczają wciąż te same reklamy, straszna nuda. Muszę poprosić mamusię, żeby mi pokazała, jak się wchodi na Wirtualną Polskę. Maryśka mówi, że to nie trudne. Ale co ona tam wie…

Starsze wpisy »

Blog at WordPress.com.