Czkawka niecodzienna

czerwiec 23, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach — didixi @ 5:54 pm

Czytam i czytam. Oderwać się nie mogę. Maryśce kazałem, żeby się nauczyła na pamięć, ale kiedy ona się nauczy… Pamięć już nie ta. Ale choćby fragmenty spamiętała, to mi na noc do ucha szeptać będzie. Jakoś mnie rajcują te słowa: Wałęsa to Bolek… Jak to brzmi pięknie.

Podobno Cęckiewicz planuje całą serię, taką kieszonkową, że niby wszędzie ze sobą można zabrać… O Kuroniu ma być, o Mazowieckim… Geremku… Lityńskim… Celińskim… Wióry polecą z bohaterów.

Będzie odnowa. Znaczy napiszemy historię od nowa…

Zamówiłem już taki wielgachny długopis z odbiciem MOICH zębów na końcu… A co…

Ale ta Maryśka duka…

Powered by ScribeFire.

maj 30, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach — didixi @ 1:31 pm

No, ale ta Szczypcia, znaczy Jola, przygadała tej całej Bruni. Widziałem jak Szczypcia mówi, że Carla usłyszała o urodzie Polek i to ją zniechęciło do Polski. Ale jej dogadała! Nawet Maryśka przytaknęła, że Polki piękne są…

Ciekawe, dlaczego właśnie Ona?

Muszę poprosić Jarka, on pewnie wie, o których Polkach Jola mówiła… Bo Maryśki pytał nie będę, niech myśli, że wiem wszystko… A co, Rezydent jestem!

Powered by ScribeFire.

maj 27, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta - O Kaziu

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach — didixi @ 12:17 pm

Wszyscy się zastanawiają, jak ja tego Kazia “wyrzuciłem”, skoro formatu jestem niewielkiego. Pytają też, przez co go wyrzuciłem. Jak to przez co? Przez nieposłuszeństwo!

Nie, żebym był jakimś satrapą. Co prawda naród, suweren, mnie wybrał, ale ludzi przez okno ani przez drzwi nie wyrzucam. Najwyżej nie wpuszczam, jak tych profesorków, co to wysłałem im zawiadomienia, że już są profesorami, ale mojej dłoni ucałować jeszcze nie mogą… I assesorki też czekają, a co… Niech znają mores. Jak mi się zachce, to ich zawołam…. Do nogi…

A Wildsteina to co, nie pamiętasz, kochany pamiętniczku? Gwizdnąłem, a on jak piesek przybiegł. I wydawało się, że będzie milusi w tej telewizji. A on co, łapy pańskiej lizać nie chciał, w każdym razie nie tak bardzo, jak powinien. To go wyrzuciłem. A co…

To czemu miałem Marcinkiewicza nie wyrzucać? Premier musi mieć FORMAT. Jarek to ma format, podobny do mojego…

Tylko Maryśka mówi, że wyrzuca to się kuchtę, jak brudnymi paluchami rodzynki z ciasta wydłubuje, a nie urzędników państwowych. Ale co ona tam wie, głupia.

Jak mi się spodoba, to ją też wyrzucę, a co!

maj 17, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach, polski grajdołek — didixi @ 9:02 przed południem

Ja sie załamię… Ten Jarek, kurde, wredziocha sie okazał. Do Schetyny polazł, żeby mu obstawę przedłużył, bo taki podobny do mnie, że go mogą zamordować…

Czyli co, lepiej żeby jednak mnie zaciukali? Kochający braciszek, niech go kaczka kopnie.

Maryśka mówi: No widzisz? Widzisz? Ty mu na rękę, ustawę medialną wetujesz, a on się modli, żeby to jednak na ciebie był zamach, a nie na niego…

Maryśka jest jaka jest, ale głupia nie jest…

kwiecień 3, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 15

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach — didixi @ 9:00 przed południem

Hi hi hi, ale jaja. KWADRATOWE z grzywką…. Nie myślałem, pamiętniczku, że tak łatwo można zrobić te ludziska w konia. Media wrzeszczą: Rezydent wszystkich Polaków! He he he… Niech mnie pokochają chwileczkę… Jak to miło być uwielbianym.

Maryśce kazałem znów, by się kłaniała, jak wchodzi do mej komnaty… W kancelarii zaprowadziłem zwyczaj czapkowania. Nawet Anka ściąga czapeczkę z pomponem, gdy wchodzi.

Jarek mówi, że mi marchewa odpaliła… Ciekawe co ma na myśli… Pewnie coś mądrego. Może Misiek wie, co to znaczy…

marzec 31, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 14

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach — didixi @ 12:16 pm

Ja pier…, okazało się, że jednak Traktat jest mi bliski, bliższy niż koszula ciału… Ten Donek to jednak ma nerwy. Kazałem mu dreptać - dreptał. Zmusiłem go do siedzenia 5 godzin u mnie w Juracie - siedział, nawet kluski dał sobie wcisnąć, bo Maryśka jak zwykle wpadła na taki pomysł…

I jak tu być P. Rezydentem? Jarek się nadął, drzwiami trzaska, pod nosem burczy, mojego kota filcem potraktował, dobrze że glanów nie nosi, bo to by było…

Jacek chwali mnie, jak jeszcze nigdy… Ach, jaki jestem świetny. A ja go i tak jak Jarek kota… Choć tak naprawdę, to mi się ten teledysek podobał… Zawsze lubiłem melodyjne kawałki. A pamietasz, pamiętniczku, jak zagrali w Pałacu fanfary? To było cudnie… Ale teraz nie wypada. A było tak miło…

No to będziemy ratyfikować. Ciekawe, czy to ma coś wspólnego z rektyfikowaniem?

Powered by ScribeFire.

marzec 27, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 13

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach — Tagi: — didixi @ 10:02 przed południem

Ja pierniczę… A to sie narobiło…

No więc Merkelowa się obraziła. Anka mówi, dobrze tak babsztylowi, nie będzie krzyżak pluł nam w twarz… Ale te wykształciuchy znów mają pretensję, bo Merkelowa nie chce sie ze mną spotkać w sprawie Ukrainy. Ja wiem, że nic bym tej Ukrainie nie pomógł, zresztą, hehehe, wcale mi na tym nie zależy, ale spindoktorzy mówią, że to by było dobrze dla mojego imażu. A tu dupa mokra, Merkelowa nie chce ze mną gadać, bo sie obraziła za ten spot Kurskiego, co to poleciał jako moje orędzie.

No i ten pe… no, homo, który się obraził, że niby pokazaliśmy jego “ślub” (specjalnie piszę w nawiasie, hehehe) w niewłaściwym kontekście… Spieprzaj, pedziu… Ciekawe, czemu ich nazywają gejami? Wszyscy, których znam są smutni…

Hehehe, przypomniał mi się kawał o geju:

Mówi facet do kumpla: Wiesz, jestem gejem….
- Taaak? A nosisz marynarki od Armaniego?
- Nie…
- A spodnie od Bossa?
- Nie…
- A koszule od Versacego?
- Nie…
- To może buty od Barkera?
- Też nie….
- Nie masz sie czym przejmować: jesteś zwykły pedał….

Hehehe, ale się obśmiałem. Ciekawe tylko, kto to jest ten Versace i Armani… Pedały jakieś?

No, ale Karolek pojechał po bandzie… Wie, że ma robić za infanta terible i opluwać Tuska i Europę, bo Kurski niby to się “ucywilizował”. No i zasugerował, że Tusk sprzedawczyk Polskę chce sprzeniewierzyć, bo Merkelowa tak sobie życzy… Mniam, świetne zagranie… To lubię, mała rzecz a cieszy… Karski to dyplomata, lepszy od Kurskiego…

Cholera, czemu oni się tak nazywają? Każę dać Ance ogłoszenie, by zatrudniła w kancelarii Korskiego, Kerskiego… Może to pomoże na ten cholerny imaż….

marzec 20, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 12

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach, polski grajdołek — Tagi: — didixi @ 8:02 przed południem

Hłe, hłe, hłe, ale im dałem zagwozdkę… Wszyscy mówią o Mnie! Ostatni WYWIAD ze Mną pokazał Mnie jako Wielkiego Męża Stanu, który ma pistolecik, ale nie mówi, że będzie z niego strzelał… Ależ te redaktorzyny się gimnastykują, żeby wyjaśnić ciemnemu ludowi, dlaczego raz mówię tak, a innym razem inaczej…

A prawda jest prosta! W poniedziałek miałem zaparcie, pewnie po tych lekach na dyspepsję i stękanie. A wczoraj? Wczoraj już nie! Wesoły i letki wyszedłem z klozetki! I od razu mam lepszy humor!

A oni myślą i dumają, jaki to zamysł polityczny mną kierował… Hłe, hłe, hłe… I tylko Maryśka wie wszystko. No i ty, pamiętniczku…

marzec 19, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 11

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach — Tagi: — didixi @ 5:50 przed południem

He, he, he… Jacuś to jednak jest najlepszy spindoktor. Teledysek teledyskiem, merytorycznie wiadomo, co ja tam mogłem powiedzieć od siebie, jak to Jarek pisał? A co Jarek myśli, to wszyscy wiedzą bez orędzia. Ale Kurski to naprawdę wie, co ciemny lud kupi. No i kupił. Podobno 46% Polaków moja nowatorskość, he he he, się spodobała. Reszcie nie bardzo, ale za to ile się o mnie mówi! Znów jestem na jedynkach wszystkich gazet, i to jak! Nawet o Michniku przestali gadać… I tym, no - Benhołerze, czy jak tam.  Jest dobrze, Lesiu, uh uh uh…

Tylko Maryśka mówi, że jak chcę jeszcze drugą kadencję rezydować, to powinienem mniej słuchać Jarka, a więcej głosu sumienia. Zawsze była nieżyciowa… Nie blondynka, a jednak… A Anka blondynka i popatrz! No dobrze, dobrze… Już przestaję…

marzec 18, 2008

Z pamiętnika P. Rezydenta str. 10

Kategoria wpisu: Pamiętnik znaleziony w krzaczorach, polski grajdołek — Tagi: — didixi @ 6:11 przed południem

Ja pierniczę… Przepraszam pamiętniczku, że tyle nie pisałem, ale taki jestem zarobiony. Nawet z piwkiem przy kompie nie siadam, bo mnie ciągle Jarek nachodzi, albo Tadzio, i ciągle ktoś coś ode mnie chce. Tadzio na przykład znów o szambie zaczął, bo Maryśka wypalantowała, że nie ma nic przeciw in vitro. No to Tadzio łaps za telefon i do mnie: Co ty sobie, Rezydent, myślisz! Weź tą swoją babę za kudły, niech takich świństw nie opowiada, bo nie dam Jarkowi ani rozgrzeszenia, ani błogosławieństwa…
A znów Jarek, wpada i wrzeszczy: Ja im pokażę, ja im pokażę traktaty, tu mi kaktus wyrośnie, jak ten traktat sejm przyjmie. I tak jakoś na tę rękę spoziera, palcem maca, sprawdza czy co? No i kazał mi wystąpić z orędziem. Mówi: Wystąpisz, Rezydent, z orędziem do ciemnego ludu. Masz mu powiedzieć, tylko tak ładnie bez stękania, że nasz traktat to miodzio, ale złe czai sie wszędzie, i nie daj Boziu, jak się odwrócimy, to ten Tusek zaraz coś chachmęcić zacznie… Ciemny lud to kupi. Zresztą ty tylko pamiętaj, żeby nie stękać, a ja ci tekst orędzia sam napiszę…

No i napisał. Wziąłem coś na dyspepsję, żeby nie stękać, ale Maryśka mówi, że w moim wypadku to nie pomaga. Tadzio ma rację, jędza jedna.

Zrobili mi taki teledysek, nagraliśmy to wszystko wcześniej, żebym w tym samym czasie, co orędzie do ciemnego ludu będzie leciało, mógł z klubami dyskutować o tym traktacie… Gupki, gadały ze mną, nawet nie wiedząc, że ja już podsumowanie tej dyskusji pół dnia wcześniej na teledysek nagrałem…

Chciałem, żeby mi za podkład muzyczny dali “Mission impossible”, ale Anka powiedziała, że lepiej kołysankę z “Domu”. Niby że ja jak ten dobry dozorca, co domu pilnuje, łata, śmieci wymiata… Powiedziała, że na image dobrze zrobi łagodna melodia. Maryśka złośliwie dodała, że może by tak “Jana Serce”, bo też serdce szczypatielnoje, a tam mamusia rządziła, no i kanał był, jak ten z traktatem… Jędza, powiadam ci, jędza… Jak Tadzio mówił? Za kudły i do kuchni? Coś w tym jest… In vitro jej sie zachciało….

PS. Maryśka zajrzała mi przez ramię i gderze, że to nie “Dom” był tylko “Polskie drogi”, ale co ona tam wie…

Starsze wpisy »

Blog at WordPress.com.