Oda do ziemniaka
Nie wiem to, kac moralny, czy kac prawdziwy, po piwie bezalkoholowym
Lech, które zresztą jako jedyne z bezalkoholowych piwo trochę
przypomina. I jak tak myślę o kacu, to mi się przypomina mój ulubiony
wierszyk, w wykonaniu góralskiego kabaretu “Trutnie” (rok 2000):
Oda do ziemniaka
Ejjj, ziemniaku, ziemniaku kartofelkiem zwany,
lepsyś ty niż wszystkie najlepsze banany
Cy to na kluski, placuszki, ciasta
grulecku drobny dla panicek z miasta.
Cy to w rosołku, cy to na fryturze
pociecho brzucha wydarto naturze.
Kiedy cię Kolumb w Ameryce zbierał
nieufnym okiem na ciebie spozierał.
A i majtkowie rechotali głośnie…
Żeby wiedzieli, co z ciebie wyrośnie!
Ty dla nas ziemniaczku, kartofelku drogi
jesteś ucieczką - ostoją ubogich -
kiej cie w gorzelni przerobiom na ciapę,
gdy spirytuskiem płynies w naszą japę…
I ciesys głowę, serce i wnętrzności
tyś nasym królem, nasa scęśliwości…
Grulku sulaty (?), panie nas nad pany
wtedyś najlepsy, kiejś rektyfikowany….
Powered by ScribeFire.




