List zawiedzionego obywatela do byłego ministra sprawiedliwości
Pan, panie Ziobro, jest moim idolem,
choć innych byłych ministrów chromolę…
Pan, panie Ziobro, Pan tego nie widzi,
jak ja się muszę za rodaków wstydzić,
co brodzą w szambie prawie po kolana,
odkąd brak Pana…
Pan był ostoją, jak Paweł w Kościele,
dziś przestępstw mnóstwo, a pana niewiele,
i pełza widmo łapówek i zbrodni
już od tygodni…
Ten Tusk, ten basior, choć w jagnięcej skórze,
ma moim zdaniem poparcie za duże,
i jak mam patrzeć na przyszłość radośnie,
gdy jemu rośnie…
I ten Ćwiąkalski, to skaranie Boże,
nie dość, że gada jak po muchomorze,
to jeszcze kłamie, że Pan ze złej woli,
tego laptopa młotkiem rozpierdo…
Więc niech Pan wraca, nasz Zbigniewie drogi,
Europarlament to za niskie progi,
Tobie najwyższe oddamy urzędy
dziś kacze grzędy…
Dlatego sobie powtórzyć pozwolę,
Pan, panie Ziobro, pan jest mym idolem…




