Limoniki: Obyczajowe: Bas maj 7, 2008


Pewien bas, o piątej nad ranem,
postanowił zaśpiewać sopranem,
a że nie miał predyspozycji
zawezwali sąsiedzi policję,
co uwiozła basa w nieznane.


Pewien bas, o piątej nad ranem,
postanowił zaśpiewać sopranem,
a że nie miał predyspozycji
zawezwali sąsiedzi policję,
co uwiozła basa w nieznane.
Raz wyemancypowana blondynka
zapragnęła koniecznie mieć synka.
Dała więc ogłoszenie -
treści tu nie wymienię -
powiem tylko z naganą: Fe, świnka.
Pewna pani, kto - nie wymienię,
zachłysnęła się zdrowym jedzeniem,
gdy waliły ją dzieci,
licząc że kęs wyleci, wyszeptała:
“Uszlachetnia cierpienie…”
Raz nieślubny syn Rockefellera
bardzo z dziećmi ślubnymi zadzierał,
więc ojciec z niecierpliwości
policzył mu kijem kości,
mówiąc: “Co się będę z gówniarzem użerał!”
Niepotrzebne skreślić…
Pisuardessa z Zakopanego
nie miała wydać ze złotego,
więc rzekła z nutą obrazy:
A sikaj pan dwa razy!
(Choć klient miał tylko jednego).
Emablowała Ela erotycznie Edzia
zwłaszcza gdy ówże Edzio w toalecie siedział.
A dajże dziecko spokój, bądźże powściągliwa.
Edward jest wszak człowiekiem (a kochankiem bywa…).